Books,  Motivation,  POLISH

Bogaty budda – czyli jak osiągnąć obfitość w swoim życiu

Większość osób zapytanych o to, czy lepiej jest żyć w niedostatku czy w obfitości, odpowie z całą pewnością, że definitywnie o wiele lepiej rezonuje z nimi wizja życia w obfitości, ponieważ właśnie takie życie umożliwia spełnienie wielu marzeń, oraz doświadczania wszystkiego na pełnych obrotach. Na samą już myśl o perspektywie życia w niedostatku reagujemy raczej dość negatywnie, nieprawdaż? No bo co to za życie, gdy nie można tak na prawdę posmakować jego smaków i nie pozostaje nic innego, jak tylko marzyć i wzdychać na myśl o tylu wspaniałych rzeczach, które człowieka omijają? Życie w niedostatku ma dla nas  ogólnie rzecz biorąc negatywne konotacje i jesteśmy w związku z tym gotowi na podejmowanie wszelkich działań, aby uniknąć tego za wszelką cenę. Wizja obfitości, a co za tym idzie perspektywa życia mlekiem i miodem płynąca – motywuje nas natomiast do działania często już dość skutecznie.

Sylwia Kocoń: “Bogaty budda. Bierz z życia to, co najlepsze.”

Dlatego gdy ostatnio natknęłam sie na filmik pod tytułem “Obfitość”, w którym Ewelina Stępnicka i Sylwia Kocoń właśnie rozmawiają na temat obfitości, bardzo sie tym zainteresowałam, a szczególnie, gdy okazało się, że Sylwia Kocoń jest autorką nowej książki, która traktuje o obfitości i o tym, jak ją osiągnąć w swoim życiu. “Bogaty budda. Bierz z życia to, co najlepsze” to tytuł książki, którą Sylwia Kocoń napisała zapewne z myślą o tym, aby podzielić się swoim drogocennym życiowym doświadczeniem i refleksjami na temat obfitości, oraz również zainspirować czytelnika do dokonania niezbędnych zmian w życiu, które naprowadzą go na ścieżkę upragnionej obfitości.

No właśnie, co zrobić aby zacząć podążać ową ścieżką, która poprowadzi nas prosto do obfitości? Żeby odpowiedzieć na to pytanie zerknijmy najpierw jeszcze raz na tytuł książki, którą Sylwia Kocoń napisała, bo właśnie w nim tkwi niezbędny klucz do tajemnicy obfitości. Jak już pewnie zdołaliśmy zauważyć, to połączenie słów “bogaty” z  “budda” jest oksymoronem, czyli samym w sobie zaprzeczeniem, bo jak pamiętamy, to budda porzucił materialne bogactwo, aby udać się w wędrówkę w poszukiwaniu Prawdy. Słowo budda nie jest jednak imieniem własnym, a tytułem i oznacza “ten, który sie przebudził”.

Czyli w tej oryginalnej wersji jest mowa o przebudzonym człowieku, który wybrał życie w ubóstwie, a natomiat w tej, którą przedstawia nam autorka, jest to wersja mocno zmodyfikowana, bo tutaj mamy buddę, czyli przebudzonego człowieka, ale bogatego. Wersja oryginalna czyli w tym wypadku “ubogi budda” nie zrobi w naszym świecie raczej zbyt dużej furory, ale ta zmodyfikowana już tak, ponieważ pasuje o wiele lepiej do naszych realnych potrzeb, oraz naszego ogólnego światopoglądu, no i oczywiście lepiej pokrywa się z naszymi marzeniami.

Człowiek przebudzony, czyli taki, który działa świadomie jest w stanie dokonywać takich wyborów, które poprowadzą go dokładnie tam, gdzie będzie chciał dotrzeć, w związku z czym stanie się panem własnego losu. I właśnie w tym tkwi cały sekret, aby działać w życiu świadomie i dokonywać świadomych wyborów. Obfitość jest tak jak każdy inny życiowy wybór, ale z wielu różnych powodów nie każdy ją wybiera.

Każdy z nas zdaje sobie niewątpliwie sprawę z tego, że w naszym materialnym świecie nie da się po prostu życ bez jakichkolwiek środków finansowych, jak i również chyba prawie nikt nie może pozwolić sobie na to, żeby tak jak ten prawdziwy budda zwrócić się ku ascezie i siedząc pod drzewem figowym medytować całymi dniami i nocami – to jest po prostu nierealne.

Nasz świat wymaga od nas konkretnego i najlepiej świadomego działania, i to właśnie działanie może nas skutecznie poprowadzić na ścieżkę do obfitości, a nie bierne siedzenie i mędrkowanie pod drzewem. Oczywiście powinien w naszym życiu znaleźć się też czas na relaks, w takiej lub innej formie, ale całkowita bierność na pewno może nas doprowadzić jedynie do nikąd, a pod żadnym warunkiem do upragnionej obfitości materialnej.

Ale, jak ktoś może już trafnie zauważył, to obfitość nie musi być pojmowana pod każdym względem wyłącznie jako kwestia materialna, bo przecież jest coś takiego jak obfitość w relacjach międzyludzkich. Nie możemy przecież zaprzeczyć temu, że człowiek nie jest raczej stworzony do pustelniczego życia, i jako isota w większym lub mniejszym stopniu towarzyska, potrzebuje relacji z innymi ludźmi, aby normalnie funkcjonować w danym społeczeństwie. Patrząc na obfitość z kąta relacji możemy dlatego trafnie dostrzec, że niektórzy ludzie są prawdziwymi mistrzami w budowaniu relacji i ich życie wspaniale w nie obfituje. Natomiast inni są wręcz doskonali w osiąganiu obfitości pod względem finansowym.

I tak jak Ewelina Stępnicka opowiada w filmiku na Youtube, to w jej przypadku budowanie relacji z ludźmi jest czymś naturalnym, bo to jest po prostu jej wrodzony talent, ale jeżeli chodzi o obfitość finansową, to już sprawa ma się trochę inaczej. Natomiat w przypadku Sylwi Kocoń jest akurat odwrotnie, bo sprawa obfitości finansowej jest czymś, co przychodzi jej prawie samo i nie wymaga większego wysiłku, bo akurat w tej kwestii jest mistrzynią, a natomiast w kwestii obfitości dotyczącej relacji ludzkich, to już jest trochę trudniej – według jej własnej wypowiedzi.

Uważam, że warto wysłuchać tych dwóch sympatycznych kobiet, bo obie przekazują interesujące refleksje i historie z własnego życia dotyczące obfitości, oraz tego w jaki sposób można ją postrzegać. Ogólnie rzecz boirąc, to każdy może oczywiście mieć swoją indywidualną definicję dotyczącą obfitości, dla jednych będą to pieniądze, dla innych relacje z ludźmi, a dla jeszcze innych np. zdrowie i pogoda ducha.

Temat obfitości jest niewątpliwie bardzo ciekawym tematem i w przypadku tej finansowej obfitości konieczne jest konkretne i świadome działanie – jeżeli oczywiście pragniemy, aby zawitała pod naszym dachem. Na szczęście żyjemy w takich czasach, gdzie mamy o wiele więcej możliwości niż poprzednie generacje. Z powodu np. otwartych granic wielu Polaków ma dzisiaj świetne możliwości podejmowania pracy tam, gdzie są korzystne warunki i zarobki, i w ten oto sposób może spełniać swoje marzenia o fajnym życiu w obfitości. Sama mieszkam już od wielu lat w Danii, w której obecnie mieszka i pracuje na stałe 50.000 Polaków i nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że dzieje się tak właśnie ze względu na wysokie w tym kraju zarobki pozwalające na wysoki standard życia czyli na życie w obfitości materialnej.

W zasadzie prawie każdy może zapewne stać się takim bogatym buddą, bo obfitość pojmowana w taki czy inny sposób jest w rzeczywistości w zasięgu naszej ręki, zatem jest to jak najbardziej osiągalne i realne, ale jak zawsze zależy w bardzo dużej mierze od naszego wyboru. Nasz świadomy wybór jest już sam w sobie pierwszym krokiem do zmiany, która może doprowadzić nas do tego rogu obfitości, o którym marzymy, ale tak jak tu podkreślam, to bez jakiegokolwiek aktywnego działania raczej się nie obejdzie.

Znajdźmy więc chwilę na to, żeby dobrze przemyśleć, czym dla nas jest w rzeczywistości pojęcie obfitości i czy może już zagościła ona w naszym domu w takiej czy innej postaci? A jeżeli jeszcze tak nie jest, to zastanówmy się poważnie, jakich wyborów powinniśmy dokonać już w tej chwili, aby obfitość mogła się pojawić w naszej przestrzeni i zacząć nam towarzyszyć na co dzień.

Serdecznie pozdrawiam ze słonecznej Kopenhagi i życzę wszystkim jak najwięcej obfitości w życiu. Powyższy tekst jest tutaj dostępny w formie słuchowiska.

Zophia


Skriv et svar

Din e-mailadresse vil ikke blive publiceret. Krævede felter er markeret med *

Translate »